еpa.пљ eмбpejcиc нjy текнoљoђc

A przynajmniej ich bramka esesmańska, bo strona główna to nawet DOCTYPE nie ma. Bramka się zgłasza jako XHTML 1.0 Transitional i (pomimo, że na stronie logowania nie pozamykali różnych tagów, np. br, img, itp.), to sam ekran wysyłania jest nawet valid. Przepełniałaby mnie głęboka radość i uchyliłbym im nieba, gdyby nie drobna usterka. Brakowało mi przyciska 'wyślij'. Okazało się, że blokuje mi go AdBlock, bo bardzo sprytnie umieszczono go w katalogu 'sponsored-www', który widnieje na liście blokowanych. Czyżby to sposób ich walki z AdBlockiem w imię migoczących reklam?

Brakuje mi opcji "whitelist".

Poprawka: Już mi nie brakuje - AdBlock Plus ma szcześliwie taką opcję. Co prawda wykrywa też menu strony jako div z reklamami, ale menu mi u nich niepotrzebne.


tytuł notki to 'era.pl embraces new technologies'

 

1337 h4x0r5 5tr1k3 b4ck!

Śmiech na sali. Za znaczek w lewym dolnym rogu. I za korespondencję z autorem w jego sprawie.

ja:

Co oznacza ten biało-czarny znaczek na twojej stronie (http://matysite.za.pl/) kojarzący się z kółkiem i krzyżykiem?

on:

Heh powiem Ci, że jesteś nie pierwszą osobą, która o to pyta. Wesoly To godło społeczności hakerskiej, do której chciałbym się zaliczać. Jeśli chcesz do wiedzieć więcej wejdx tu http://www.sltrut.prv.pl/emblem

znowuż ja:

Takiej odpowiedzi się właśnie obawiałem. Generalnie Ty chyba sam nie wiesz co ten znaczek oznacza, bo mylisz społeczność chakierską (to której może się zaliczasz) ze społecznością hakerską, do której nie zaliczasz się z pewnością.

Dlaczego tak uważam?

Po pierwsze - rzuciłeś mi linkiem, który _nie_działa_. Tego pliku tam nie ma. Zresztą, po jaką cieżką cholerę miałbyś tworzyć własne opisy co ten znaczek oznacza, jesli istnieje już ich wiele. A zwłaszcza gdy istnieje jeden 'oficjalny'. Jedną z głównych cech (tych prawdziwch) hakerów jest niechęć do robienia czegoś co już jest, bo mają poczucie marnowania czasu. Ty najwyraźniej tego poczucia nie masz. No, chyba że świadczy o tym pusty odnośnik..

Ale co się rozwodzić nad jedną rzeczą - lecimy dalej. Nie znam Cię, więc mogę ocenić jedynie po tym, co sam starasz się zaprezentować. Normalnie ludzie starają się pokazać z najlepszej strony jak mają taką możliwość wybiórczej prezentacji. Okej, Ty jednak podążyłeś inną drogą. To co zaprezentowałeś na swojej stronie woła o pomstę do nieba. Pomijam już fakt używania ramek, co (niestety) jest nagminne. Ty uraczyłeś oglądających stroną z menu, które nie działa. W sumie nic dziwnego, że nie działa, bo Ty uznałeś za stosowne napisać stronę w Wordzie! Kto pisze strony w Wordzie?! Sekretarka, której jedyne ważne wykształcenie to kurs szybkiego pisania (bynajmniej nie w htmlu).

Acha, argument 'u mnie działa' możesz sobie odpuścić. Jeżeli stwierdzisz, że strona jest perfekcyjnie funkcjonalna pod IE to Cię wyśmieję. Może i jest, ale jaka szanująca się osoba znająca się na komputerach (albo taką udawająca) używa MSIE? Przecież to smiech na sali.

Następnie, Twój (choć pewnie raczej nie Twój tak naprawdę) skrypt z datą nie działa. Jak masz zamiar się bawić w umieszczanie nikomu niepotrzebych pierdółek na stronie, które tylko zajmują miejsce i straszą odcinającym się kolorem zdechłego łososia, to przynajmniej zrób to tak, żeby wyświetlany rok nie byl "105". Zresztą, jakbym chciał wiedzieć, która jest godzina, to spojrzałbym na zegarek, który mam na biurku. Albo w pasku systemowym, bo jeżeli potrzebuję czasem wiedzieć, która godzina, to możesz być pewien, że mam tam umieszczony zegarek. Na pewno nie będę otwierał Twojej strony w tym celu. A jeśli nie chcę wiedzieć, która godzina, to po cholerę to zajmuje miejsce na ekranie? Zastanów się - czy jestem w moich odczuciach osamotniony, czy inni mogliby się też tak poczuć?

Powiedz mi również kto do pokazania loga używa appletu javy? No, naprawdę Cię proszę, wytłumacz mi, chciałbym to wiedzieć. Acha, ten applet u mnie nie zadziałał. Przemyśl to.

No, ale jako plus mogę Ci zaliczyć, ze nie używasz pływającego tekstu i znacznika <blink>.

Ale, żeby nie było, że oceniam Cię powierzchownie po takich rzeczach jak strona internetowa i parę słów. Może napiszesz mi ile znasz języków programowania? Pochwalisz się jakimś swoim ciekawym projektem, który ukończyłeś? Może lista patchy, które wysłałeś do jakiegoś softu? W końcu, cytując ze strony, do której linkujesz - "Posiadanie emblematu to coś więcej niż pokazywanie siebie jako fana Linuksa, wyjadacza Perla czy członka jednej z wielu hakerskich grup, które stały się wyjątkowo popularne w drugiej połowie lat 90." - które z powyższych odnosi się do Ciebie? To 'coś więcej'?

Zresztą, w odnośniku tam znalezionym ("jak zostać hakerem") znajduję: Cytat: 3. Naucz się używać World Wide Web i pisać w HTML-u

Nie wiem czy pozostałe etapy masz już za soba (choć szczerze w to wątpię), ale tego na pewno nie umiesz. Tak więc zdejmij ten znaczek ze strony, albo udowodnij mi, ze się mylę.

liczący szczerze na zrozumienie, /me

na co z jego strony:

Słuchaj, widzę że ty jesteś "prawdziwym hakerem". Natomiast ja dopiero zaczynam i jeśli znasz jakiś sposób by od razu być doskonałym, to możesz go włożyć między bajki. A co do twoich zarzutów na temat stronki:

1. Strona nie była robiona w Wordzie. Wystarczy przecież zajrzeć do kodu HTML by się o tym przekonać, bo Word wrzuca tam pełno swoich śmieci. Nie wiedziałeś o tym?

2. Twoje zarzuty co do używanej przeglądarki. Nie przeczę że jest to IE. Ale powiem ci że choć nie jest doskonała i wiem, że „to co działa na IE nie musi działać na innych”. Ale inne przeglądarki tez nie są doskonałe i nie interpretują wszystkich poleceń. Mój kumpel miał IE – strona mu działała. Zmienił na FireFoxa – nie działa. Idąc twoim rozumowaniem – FireFox zły. Nieprawdaż?

3. Co do ramek – użyłem ich bo nie mam zamiaru by każda podstrona była całością. Poza tym dzięki temu kod jest przejrzystszy (dla mnie).

4. Skrypty – masz rację zegarek i data to nie są moje skrypty. Rozumiem że ty jesteś mistrzem JavaScriptu, ale ja - nie. Napisałeś, że użyłem appletu do pokazania loga – tyle tylko, to „logo” było w galerii i to był tylko pomysł, z którego zrezygnowałem.

I jeszcze tylko jedno, napisałeś:

Cytat: Generalnie Ty chyba sam nie wiesz co ten znaczek oznacza, bo mylisz społeczność chakierską (to której może się zaliczasz) ze społecznością hakerską, do której nie zaliczasz się z pewnością.

A ja nie pisałem że uważam sie za hakera, tylko że chciałbym być tak traktowany.

pozdrawiam, maty

co spotkało się oczywiście z moja odpowiedzią:

Nigdzie nie twierdziłem, że jestem "prawdziwym hakerem", na stronie żadnych takich znaczków nie umieszczam. Znam jednakże kilka osób, które z powodzeniem możaby okreslić tym mianem i umiem porównywać. Zresztą:

1. Skoro strona nie była robiona w Wordzie, to co tam robi fragment:

Cytat: <meta name=ProgId content=Word.Document> <meta name=Generator content="Microsoft Word 9"> <meta name=Originator content="Microsoft Word 9">

Chyba nie powiesz mi, że wpisałeś to z ręki?

A co do śmieci w stylu Worda, to jak najbardziej się tam znajdują. Choćby skrypciki, menu.. i nie ma znaczenia, w czym rzeczywiścei były pisane, skoro sprawiają takie wrażenie.

2. Nieprawdam. Stwierdzenie, że "IE nie jest doskonałe" jest takim eufemizmem jak "we wrzącej wodzie można być Ci ciepło". Inne przeglądarki też nie są doskonałe, nie przeczę. Ale to im nie przeszkadza być o klasę lepszymi. Nie mam tu na myśli interfejsu (mimo, że ten jest generaleni na wyższym poziomie w przegladarkach nie-IE), ale samo interpretowanie HTMLa i CSS. W IE to leży i kwiczy, czasem tylko przewraca się na drugi bok. A rozumowanie w stylu - strona nie działa w Firefoxie, to Firefox jest zły, jest błędne. To działa raczej w stylu - strona nie działa w Firefox - strona jest błędnie napisana. Bo jest błędnie napisana. To, że IE interpretuje błędy w taki a nie inny sposób nic nie znaczy.

Polecam sprawdzić co to jest 'standard sieciowy' i czym zajmuje się organizacja W3C.

3. To teraz zobacz co te Twoje ramki wyrabiają ze stroną w rozdzielczości 800x600. Tak, jeszcze wiele osób jej używa. A o tym kodzie to można powiedzieć bardzo dużo, ale na pewno nie, że jest przejrzysty.

4. Nie twierdzę, że jestm mistrzem JavaScriptu, bo nie jestem. Potrafię napisać coś jak czegoś potrzebuję. Ale zwykle nie potrzebuję, więc nie używam. Bo Java Script rzadko jest naprawdę potrzebny na stronie. Tak jak w Twoim przypadku.

Cytat: A ja nie pisałem że uważam sie za hakera, tylko że chciałbym być tak traktowany.

To jak ktoś Cię tak zacznie traktować, to wtedy umieszczaj takie znaczki. Zresztą, w opisie jest napisane, że nie jest to miano, które się samemu sobie nadaje, ale coś czym obdarzaja Cię inni. Gdy zauważą, że pasujesz do opisu.

pozdrawiam, /me

I tyle tego, nie lubię wycinać z kontekstu wypowiedzi, więc rzuciłem całość. Autor się później już nie odezwał, strona została jaka jest. Może się kiedyś zmieni (oby), mirrorować jej nie będę.

 

lol - the root of all evil

Mam zwyczaj dokonywania regularnych czystek kontaktów w komunikatorach. Czasem to są czystki typowo porządkowe, czasem jakieś cięcia, a czasem czystki tematyczne. Jakiś czas temu wyrzuciłem wszystkich, którzy się do mnie odzywali tylko jak coś im nie działało. Ile razy można oglądać poczatek konwersacji: "jesteś???!!!! halo!!!! zepsuło mi się <plimplimplim>!!! co mam zrobić???".. Okazało się to doskonałym posunięciem, gdyż w połączeniu z opcją 'tylko dla znajomych' w pewnym JSKI ilość rozmów, z których nic nie wynosiłem, a wnosiłem wiele (zwłaszcza cierpliwości) poważnie zmalała.

Dzisiejszą czystkę sponsorowało słówko lol. Prawdziwy wytrych do prowadzenia internetowej pogawędki. Bogom dzięki, że tylko internetowej. Czekam na esesmana treści - "ale bylo, ziom!!jeden1 lol bbl". Mogę niniejszym nawet ogłosić konkurs, że pierwsza osoba, która go wyśle otrzyma gratisowy stek wyzwisk. Średnio przypieczony.

Czy ludzie nie potrafią odróżnić próby rozmowy od rzucania skrótami i (co nawet gorsze) obrazkami?

- <killer>

- tez miło Cię czytać, co słychać?

- <nauka>

- i jak idzie Ci pilne pochłanianie wiedzy?

- <głupek>

- ..

- <mruga>

- okeeej.. muszę kończyć, kota na gazie zostawiłem

- lol

- <papapa>

Czemu kończąc konwersację mam ochotę zobrazować <rzygi>? Czy to ze mną jest nie tak, że oczekuję kilku słów odpowiedzi, a nie jakiegoś durnego obrazka? Ja nie wymagam odpowiedzi w ułamku sekundy, mi się nigdzie nie spieszy, ale jak już pragniesz zainicjować rozmowę, to spraw, żeby to była rozmowa, a nie galeria kiepskich rysunków. Czy pisanie składnych zdań sprawia taki problem, że stanowi on aż barierę nie do przeskoczenia? Nie umiesz pisać to nie pisz.

Może rzeczywiście problem tkwi we mnie? Może nie mam gustu? Może nie potrafię dostrzec głębi i tkwiącego przesłania w tych kilku kolorowych pikselach? Większość z tych obrazków uważam za co najmniej nieciekawe graficznie, czasem wręcz odrażające. A że się ruszają to jeszcze gorzej. Emotikony akceptuję. Co prawda jedynie w podstawowych wersjach - ;), ;\ i ;(. Plus ewentualne zamiany ; na = wedle upodobań chwili. Reszty nie rozumiem, zwłaszcza że pewnie przenoszona przez nie treść zależy w dużej mierze od widzimisię wysyłającego. A domyslać mi się zwykle nie chce. Leniwy jestem.

Oczywiście czym innym jest przerzucanie się śmiesznym/ciekawymi/ziomalskimi linkami. Tutaj żadnych słów nie wymagam, bo to rozmową nie jest. Wymagam jedynie żeby to było naprawdę śmieszne/ciekawe. Jak nie są to przestaje w nie klikać i mam potencjalnego kandydata do czystki. W tym miejscu muszę się wytłumaczyć. To nie tak, że mi takie czystki sprawiają perwersyjną przyjemność, że siedzę cały czas i wymyślam kogo by tu wyrzucić. Po prostu przy takiej okazji zastanawiam się z kim tak naprawdę chcę i lubię rozmawiać (względnie przerzucać sznurkami), a z kim nie. Są nawet ludzie, których nie trawię przez internet, a normalnie są całkiem okej. Po prostu przeszkadza mi ich styl prowadzenia 'konwersacji', męczy mnie, wysysa siły życiowe i sprawia, że staję się wrakiem człowieka.

Wpadł mi do głowy pomysł bota symulującego 'rozmowy' z kandydatami do potencjalnej czystki. Wyszukiwałby słów kluczowych w wypowiedzi rozmówcy i wrzucał pasujący obrazek jako odpowiedź. W przypadku niemożności dopasowania wrzucałby losowy. Jeśli rozmówca by się nie zorientował, ze coś jest nie tak, znaczy że oblewa test prowadzenia sensownej konwersacji. Wystarczy tylko rzucić okiem na archiwum i wiemy czy delikwenta wyrzucać.A zresztą, puhw z wyrzucaniem, podejrzewam że ze śledzenia takich rozmów mógłbym mieć niezły ubaw. Takie zderzenie maszyny z człowiekiem, ale następujace na w pełni wspólnej płaszczyźnie kulturowej.

Komentarze o treści 'lol' bedą oblewane wodą święconą.

 

Komentarzom na Onecie czas powiedzieć stanowcze NIE!

W takich chwilach brakuje mi pluginu do Firefoxa, który by usuwał z onetu (a najlepiej i z gazety i z paru innych portali też) komentarze. Jak chcę poczytać co ludzie myślą na jakiś temat, to idę na /.

Tak wiem, mogę nie czytać, ale jak pierwszy odezwie się taki ~recacer:

po co mi system pisany w piwnicach przez pajaców w sandałach???, po co mi system nie wspierający najnowszego sprzętu???, po co mi system dla którego pakiet biurowy to jakieś tandetne podróbki MSOffice'a???, po co mi system na który napisano 3 gdy i jeszcze działają tak, że lepiej nic nie pisać???, po co mi system w którym można coś przekompilować sobie, skoro 99% linuxokmiotków i tak tego nie robi???, po co mi system w którym niby jest piękna sprawa z wydzieloną partycją na swap (dysk nie jest fragmentowany przez plik swapa) skoro w Windowsie też mogę wydzielić osobną partycję i tam postawić swapa???
po co wy się wogóle odzywacie kmiotki...


to po prostu musze kliknąć w oczekiwaniu na dobrego flejma. A po wszystkim smutno (jak to Skiba śpiewał swego czasu)..

Ktoś słyszał może o podobnym pluginie?


ps - Swoją drogą, ten komentarz dobrze pasuje do marketingowych bzdur, które opowiada Pan Brama w załączonym wywiadzie.

 

Wieczór z Pokoleniem NIC

Wczoraj oglądałem 'Iniemamocnych' w dość niecodziennym towarzystwie Jasia (lat 9), Ali (lat 13) i jeszcze dwójki znajomych (lat 19). Było to zajęcie dość ciekawe, bo zadziwił mnie fakt, że śmiałem się z Jasiem w tych samych momentach, o co bym siebie/Jasia nie podejrzewał. Choć muszę przyznać, że ubawiły mnie raczej komentarze czynione z Wisnią, niż to co się działo na ekranie. Reakcja Jasia po filmie - "Dlaczego wy gadaliscie przez cały czas zamiast oglądać?". Natychmiastowa odpowiedź Wiśni "Wiesz, mały, nie można wszystkiego przyjmować bezkrytycznie, czasem dobrze porównać różna punkty widzenia i mieć wsny pogląd na sprawę" najwyraźniej Jasia nie zadowoliła, więc go spytałem czy on rozmawia na lekcjach, czy zawsze tylko grzecznie słucha. Wtedy zrozumiał.

I jeszcze pytanie Ali (w Poznaniu była tylko przejazdem, pochodzi z małego miasteczka na granicy niemieckiej) - "Po co wam kantor? Przecież nie mieszkacie na granicy.". W takiej sytuacji nie wiedziałem co powiedzieć, szczęśliwie dziewczyna wyjasniła to sobie sama - "Aaa, pewnie macie tutaj ruską dzielnicę, gdzie można wszystko taniej kupić.". Nie wyprowadzałem jej z błędu, bo nie wiedziałem jak.

Komentarz "Nie chce mi się oglądać starego rynku, u nas też jest taki ze straganami." był jak najbardziej w normie, ale już uwaga "Nie będziemy oglądać takich staroci. Jesteśmy pokoleniem XXI wieku!" (oczywiście 'my' odnosiło się do niej i do Jasia, a nie nas - ewidentnie starych pryków) przypomniała mi 'Pokolenie NIC' CKoD.

I jeszcze zaskoczenie sprawione dzisiaj przez kumpla z liceum. Oczywiście jako student informatyki odpowiadam na pytania jakże przejrzyście i klarownie sformułowane w formie np. "Internet mi nie działa!!'. Jakiś czas temu na jego narzekania, ze komputer wolny, ze spawary (spyware) mu żyć nie dają itd. kazałem mu sformatować dysk, przeinstalować wszystko i zamiast IE i LookOut'a używać Mozilli. Nie sądziłem, żeby mu się chciało. Myslalem, ze mnie olał, bo stwierdził, ze pewnie na odczepnego mu kazalem i czemu niby ta mozilla miała by być lepsza od starego wypróbowanego IE, a spyware to cena chodzenia po porno-stronach i on cenę taka jest gotów ponieść. A tu psikus. Dzisiaj mnie zagaduje, ze coś nie tak z profilem w mozilli. Oczywiście jak pozbierałem szczękę z podłogi, to mu pomogłem. Mozilla trafia pod strzechy..