UX, w którym się można zakochać
Pewnie nie jestem reprezentatywnym typem żadnej liczącej się grupy użytkowników , ale dla mnie kluczem do wow effect w przypadku UX są detale. Takie jak na przykład na OkCupid.
Primo - rejestracja. Przez tą czynność przeprowadza kobieta. Nie jest to specjalną niespodzianką - faceci lubią kobiety i kobiety lubią kobiety, więc wszyscy są zadowoleni.
Przy podawaniu miasta system daje Ci potwierdzenie, że nie popełniłeś żadnej literówki. Zarówno Europejczykom podającym nazwy miast, jak i Amerykanom podającym kody pocztowe.
Secundo - mejle. Naprawdę dopracowane - ładne, krótkie i treściwe. Mejl rejestracyjny wesoło zachęca do korzystania z serwisu, co jest fajne, nawet jak masz pełną świadomość, że to leci z automatu i każdy dostaje taki sam.
A dwa dni później dostajesz mejla o wiadomości od samego szefa wszystkich szefów z zapytaniem jak Ci się podoba. I paroma radami, co warto jeszcze zrobić. Oczywiście, dopasowanego do Twojej aktywności w serwisie, a wszystkie linki przechodzą przez przekierowanie, które Cię automatycznie loguje.
Tertio - cała reszta. Design jest jasny, czytelny, a twórcy korzystają z wszelkich sprawdzonych praktyk do zachęcenia użytkownika do korzystania z serwisu. Łącznie z rosnącym paskiem postępu za uzupełnianie danych w profilu. W końcu każdy kryje duszę munchkina.
Można by tak jeszcze długo, ale najlepiej się zarejestrować i zobaczyć na własne oczy. Uczmy się od najlepszych.
Twoja stara czyta Antyweba.
Człowiek się musi od rana denerwować. Wystarczy, że zajrzy do "Faktu" branży internetowej.
Autorowi chce się płodzić długi wpis na blogasku, a nie chce mu się nawet sprawdzić co znaczy słowo "blubry" będące tytułem serwisu. Ogranicza się do uwagi "jest ładny, ale wątpię, żeby chłopakom coś z tego wyszło". Z googli też korzystać nie umie, bo nawet się nie natknął na konkurencyjne epoznan.pl i tutej.pl.
W ogóle nazwanie portalu informacyjnego serwisem społecznościowym, to drobna pomyłka, ale nie do takich 'potknięć' nas przyzwyczaił ten sprzedający papierosy ekspert.
24 foto
Ruszył jakiś serwis niby o fotografii - 24foto. Pomijam już dyskusje czy to dobra domena, bo się na tym nie znam (jak podaję swoją to wszyscy reagują podobnie - że co?!
), ale odstraszyły mnie od niego dwie rzeczy.
Primo, trafiłem na umiejscowione tuż obok siebie dwa newsy o tytułach:
Profesjonalni fotografowie odchodzą od tradycyjnej fotografii
Bądź tu mądry i pisz wiersze...
A secundo, ja na tym portalu specjalnie nic o fotografii nie widzę.
tanie latanie
Ostatnio tak się składa, że spędzam trochę czasu na różnych stronach lotniczych i niestety nie trafiam na takie ciekawe rozwiązania jak swego czasu opisywał Marcin, ale raczej różne wpadki.
Ze strony Germanwings dowiedziałem się, że mieszkam w PRL, gdzie panującym językiem jest niemiecki (bo na taki zmienił mi się, wcześniej polski, interfejs).
Natomiast turecka linia lotnicza Pegasus postawiła mnie przed trudnym wyborem dotyczącym formy płatności. O dziwo, wybór miał znaczenie i zmieniał wygląd dalszego formularza płatności.
Podcasty fotograficzne
Trafiłem na ynse.pl na linki do dwóch ciekawych podcastów o tematyce fotograficznej. O samych podcastach parę słów napisał ynse, więc ja jedynie dopiszę, że ma rację. Warto posłuchać.
Jest tylko drobny problem, ponieważ na stronie podcastu Lens Work widzimy jedynie 15 ostatnich odcinków, a dotychczas było ich już ponad 300. Z pomocą jednak przychodzi Internet Archive Wayback Machine. Wystarczy spojrzeć na zmiany na stronie Lens Work i można znaleźć tam wciąż działające odnośniki do starszych podcastów. Dla ułatwienia jeszcze dodam, że pierwszy z nich pojawił się 25 lutego 2004.
Podcasty oczywiście w języku angielskim.