Obowiązkowy wpis sylwestrowy

Sylwester minął bardzo sympatycznie. Mógłbym nawet zaryzkować stwierdzenie, że był to najlepiej spędzony w moich dotychczasowych dziejach (wątpliwości pojawiają się jedynie na myśl o pewnej imprezie na Witaszka). Z na wpół znaną ekipą wylądowaliśmy w miejscu pielgrzymek, Lanckoronie (nieopodal Kalwarii Zebrzydowskiej), bynajmniej nie w celach religijnych. Niestety w związku z faktem, że większośc ekipy pojechała dzień wcześniej, musiałem się z wpółtowarzyszem przedzierać po nocy przez błotniste lesne szlaki. Ale warto było.

Pierwszy wieczór spędzony z miejscowymi w knajpie nie zaowocował żadnymi przykrymi następstwami pomimo, ze na okrzyk autochtonów 'Biała gwiazda - jazda jazda jazda!' z kolega instynktownie podalismy ' Gwiazda biała - znak pedała!'. Szczęśliwie w knajpie było głośno i do wielu uszu to nie dotarło. Zresztą na wieść o naszym miejscu pochodzenia zaśpiewali oni nawet coś o biało-niebieskich, bynajmniej nie oszczerczego. Atmosfera bardzo sympatyczna, doszło do tego, ze jak wychodzilismy to nas pytali czemu tak wcześnie i czy jeszcze wpadniemy, a następnego dnia nawet jak spotkaliśmy jednego z bywalców 'pod belką' na ulicy to zainicjował on chwilkę rozmowy.

Następny wieczór (juz sylwestrowy) przeminął pod znakime rozmów o radomskich Żydach, aneksji Norwegii, maniurach i polowaniach na jesiotry oraz na oglądaniu 'drobnych' utarczek między zdegradownymi pod względem owłosienia kibicami cracovii, a młodymi zbuntowanymi z Katowic, które zaowocowały m.in. wykopanymi z zawiasów drzwiami do pokoju tych drugich i roznorakimi 'przepychankami'.

I ostatni powrotny wieczór spędzony do połowy w knajpie, a dalsza część na błotnistych leśnych ścieżkach, podążając na dworzec.

Poznane ciekawe wyrażenia:

  • Wjeżdżamy tam spokojnie, nie na pełnej kurwie! - Autor - młody zbuntowany mieszkaniec katowic w trakcie opracowywania planu taktycznego pognebienia krakowiaków
  • Pierdolony czerep! - Autor - młody mieszkaniec regonu znanego z pielgrzymek, o koledze
  • (..) ta stara raszpla jest jego małzonka. - Autor - jak wyżej, o niezidentyfikowanej kobiecie
  • Zatkaj dupę, gibonie! - Autor - jak wyżej, wypowiedziane w celu uciszenie kolegi

Zwłaszcza zwrot 'na pełnej kurwie' zdobył moją sympatię. Podobnie zresztą jak (warning: geek lyrics) Ruby, co do którego przekonała mnie doskonała darmowa książka.