Koniec tej zabawy

Jak co bystrzejsi czytelnicy mogli zauważyć, nie pisuję już tu praktycznie nic, a zdjęcia tu umieszczane to jedynie opóźnione „przedruki” względem mojego konta na flickr. Kierując się więc brzytwą Okhama i zwykłym lenistwem postanowiłem więc zakończyć ten ponad 7-letni eksperyment z blogowaniem.

Fajnie było i fajnie, że się skończyło.

 

Ogłoszenia parafialne

Jako, że różne sprawy prywatne zajmują mnie w dużym stopniu, to sukcesywne wrzucanie tutaj ostatnich zdjęć muszę odłożyć do nieodległej, lecz bliżej nieokreślonej przyszłości. Osoby nimi zainteresowane nie mają jednak co załamywać łap i bić się w chrapy, gdyż szykują się dla nich dwa drobne wydarzenia.

Pierwszym jest wystawa w poznańskiej Galerii Obok pod poetyckim tytułem „Wśród robali w Gwatemali”. Otwarta od 11 do 22-ego listopada w budynku uniwersyteckim na ul. Słowackiego 20. Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy uważają, że zdjęcia należy oglądać na papierze.

Dla tych, którzy do namacalności fotografii nie przywiązują wagi, a bardziej ich interesuje opowieść jak w tej Gwatemali, Belize, czy Meksyku można wesoło czas spędzić przygotowaliśmy inną atrakcję. 9-ego listopada o 17 w kinie Muza (również Poznań) pod tym samym tytułem odbędzie się wspomagana zdjęciami pogadanka na ten temat. Można spodziewać się symbolicznej wejściówki.

 

 

Pecunia non olet.

Jako, że kryzys idzie i należy dywersyfikować źródła dochodów, zdecydowałem się pokłonić przed bożkiem mamony i wprowadzić reklamy na blogu. Jeśli ktoś chce dołączyć do szacownego grona sponsorów moich drobnych wojaży, to zapraszam serdecznie do ramki z boku.

Nie dopasowałem tego specjalnie dobrze do szablonu i zamierzam poprawić. Kiedyś.

 

W rozjazdach

Kraków Kraków

Aktualnie w Krakowie, może na dłużej. Niedługo Walencja. Bilet do US&A też już leży i czeka.