Syria i Jordania w video-pigułce
Krótka video-migawka pokazująca co tak naprawdę warto w Syrii i Jordanii robić.
Alternatywne Brambory #372
Dzięki uprzejmości Bartka ponownie gościłem na antenie Radia Afera w audycji Alternatywne Brambory. Pogadaliśmy sobie luźno o Bliskim Wschodzie, ja starałem się żadnej poważnej gafy nie strzelić i trochę potyranizować moim gustem muzycznym. Ubawiłem się całkiem nieźle i mam nadzieję, że słuchacze również. Poniżej nagranie z programu, jak ktoś woli offline, to można również je ściągnąć jako mp3. Miłego słuchania!
I jeszcze playlista z audycji:
- Acid Drinkers - Et si tu n'existais pas
- Abjeez - Barap Barap
- Dorothy Masuka - Kutheni Zulu
- Mohammad Esfahani - DalGhak
- Mohammad Esfahani - Shabe Tar
- Miriam Makeba - Hapo Zamani
Aqaba
Ta położona w strefie wolnocłowej przy granicy z Izraelem i Arabią Saudyjską miejscowość jest celem weekendowych najazdów mieszkańców całej Jordanii i okolic. Oferuje ona bowiem możliwość kąpieli w Morzu Czerwonym, snorklowania (nurkowanie dla ubogich - płetwy + rurka) po rafach, które można znaleźć już jakieś 20 metrów od brzegu i nurkowania przy wrakach, m.in. zatopionego czołgu. Na skutek tych regularnych cotygodniowych eskapad ceny w okresie czwartek-niedziela potrafią ponoć wzrosnąć nawet 2-3 krotnie. Może stąd powiedzenie, że w Aqabie wydaje się dużo, albo nie jeździ się tam wcale.
Wadi Rum - obóz Beduinów.
Nieodłącznym elementem wycieczek po pustyni Wadi Rum jest nocleg w „obozie Beduinów”. Oczywiście, formalnie jest to prawda, bo jest obóz i są Beduini, ale nie jest to specjalnie „autentyczne” doświadczenie. Jest parę namiotów ze składanymi łóżkami, w których się śpi (chyba, że kogoś budzą kolejne wiadra piasku, którymi wiatr obrzuca ścianę namiotu), jeden namiot cały wyłożony dywanami pełniący rolę salonu i murowane budynki „gospodarcze”.
Takich obozów jest wiele, gdyż każda z firm organizujących takie wycieczki ma swój. Szczęśliwie, z żadnego z nich nie widać sąsiadów, więc wrażenie samotnego przebywania na końcu świata jakoś tam daje się uratować.
Z atrakcji mamy oczywiście kolację (kurczak pieczony w jakiś tradycyjny, podziemny, sposób - zakopany w ziemi), przygrywających muzykantów i gry planszowe. Co ładniejsze turystki mogą również liczyć na usługi seksualne w wykonaniu Lover Boy'a (zdjęcie powyżej, drugi od lewej).
Wadi Rum
Poza różnymi miejscami, które ponoć zaszczycił swoją obecnością Wielki Lawrence, do obowiązkowych atrakcji turystycznych na pustynii Wadu Rim zaliczają się niespecjalnie widowiskowe petroglify, pojedyncze piaszczyste wydmy i różnego rodzaju rzadko spotykane formacje skalne. Z tego wszystkiego chyba wydmy wzbudzają najwięcej entuzjazmu, oferując atrakcję, którą stereotypowo z pustynią łączymy - bieganie po przyjemnym w dotyku, nagrzanym, sypkim piasku.