Barab barab
Czytając ostatnio o graffiti w Iranie trafiłem na stronę z niezależną muzyką irańską. Generalnie wielkiego szału nie ma, ale jeden teledysk mi się mocno spodobał. Świetny kontrast między tym co można w nim zobaczyć, a tym co w Iranie widać na codzień. Bezwstydnie roznegliżowane Iranki. Plus wpadająca w ucho popowa muzyczka. Czego chcieć więcej?
Jeśli rzeczywiście ktoś chce więcej, to może sobie poszukać na Zir Zamin. Albo na piratebay.
Update: Zainteresowała mnie sprawa łosia widniejącego w teledysku, trochę doczytałem i wyszło mi, że dziewczyny w Iranie nie nagrywają. Mogę jedynie zapytać - to cóż, że ze Szwecji?
Teheran
Stolica Iranu jest wielką metropolią o populacji sięgającej od 8 (teren samego miasta), do 14 (aglomeracja) milionów mieszkańców. Jest to relatywnie młode, miejscami nowoczesne, czyli dla mnie całkowicie nieciekawe, miasto.
Z ciekawszych akcentów, to na większości wyższych budynków można znaleźć wielkie propagandowe murale. Do najsłynniejszych należy wielka flaga Stanów Zjednoczonych, gdzie czerwone pasy to ślady krwi po spadających bombach, a gwiazdy są gwiazdami Dawida, opatrzona napisem Down with America
oraz wizerunek ściskającego Koran męczennika za kratami - Khalida Islambouli - zabójcy egipskiego prezydenta Anwata Sadata.
Ciekawe graffitti zdobią również dawny budynek ambasady amerykańskiej (nazywany również "gniazdem szpiegów"), dość znany z porwania jako zakładników jej pracowników w 1979 przez irańskich studentów. Teraz ma tam siedzibę Sepáh, czyli Gwardia Strażników Rewolucji. Z tego względu fotografowanie tego obiektu jest zabronione. Jednak, mimo świadomości surowości irańskiego kodeksu prawnego, postanowiłem zaryzykować.
A jeśli kogoś interesuje irański świat 'podziemnego' graffiti, to polecam wywiad z A1one, jednym z 'ojców założycieli' tego procederu.























