Etiopski jazz

Ostatnio zawitałem na antenie Radia Afera goszcząc w audycji Alternatywne Brambory. Puściliśmy z Bartkiem Synowcem trochę etiopskiego jazzu/swingu i pogadaliśmy o podróżowaniu.

Jeśli ktoś jest ciekawy tej muzyki, to poniżej nagranie z programu. Jak ktoś woli offline, to można również je ściągnąć w formacie mp3. Miłego słuchania.

O ile dobrze pamiętam, playlista audycji wyglądała następująco:

  • Mulatu Astatke - Metche dershe
  • Mulatu Astatke - Yekermo sew
  • Mulatu Astatke - Kasalefkut hulu
  • Feqadu Amde-Mesqel - Asmarina
  • Girma Hadgu - Ene alantchi alnorem
  • Tesfa-Maryam Kidane - Yetesfa tezeta
  • Girma Beyene - Yebeqagnal
Etiopia, Iran, podróż | 04 marca 2010 | 7 komentarzy

Chichen Itza

Chichen Itza Chichen Itza Chichen Itza

Zostałem przed wyjazdem ostrzeżony, że te ruiny Majów zostały zamienione w wyciskarkę pieniędzy z turystów i lepiej je sobie odpuścić, ale podeszliśmy do tego sceptycznie. Niesłusznie - zdecydowanie najgorsze doświadczenie spośród wszystkich atrakcji tego typu jakie widzieliśmy.

Szczęśliwie na miejscu byliśmy już o 8 rano, kiedy nawet miejscowym sprzedawcom turystycznego badziewia nie chciało się jeszcze wstać i udało nam się w dość spokojnej atmosferze obejrzeć większość kompleksu. Niestety, trzeba się ograniczyć tylko do oglądania, bo na żadną z piramid nie można się wspiąć.

Chichen Itza Chichen Itza

Zobaczenie na koniec całej szopki związanej z wysypującymi się z kolejnych autobusów wycieczkami, które przedzierały się przez szpalery nagabujących sprzedawców, przechyliło czarę goryczy. Zdecydowanie nie polecam. Chociaż ma swoje plusy, oczywiście. Do nich zalicza się m.in. dobrze zachowane wielkie boisko do „kosza”.

Chichen Itza Chichen Itza Chichen Itza
fotografia, Meksyk, podróż | 23 lutego 2010 | 4 komentarze

Valladolid

Valladolid

Małe miasteczko, dwie ważniejsze ulice i główny plac. Poza tym atrakcji generalnie brak, poza okolicznymi cenotes, które jednakże również okazują się być bez szału. Niby malownicze i ładne, ale jakoś kiepsko się pływa, woda zimna, etc.

Valladolid

Ale udało mi się uchwycić na zdjęciu maszynę do produkcji tortilli:

Valladolid
fotografia, Meksyk, podróż | 19 lutego 2010 | Dodaj komentarz

Los coches de Merida

Los coches de Merida Los coches de Merida Los coches de Merida
fotografia, Meksyk, podróż | 13 lutego 2010 | 2 komentarze

Cenotes de Cozama

Cenotes miejscowi tłumaczą po prostu jako „water hole”, co w sumie oddaje postać rzeczy. Są to podziemne groty, w których gromadzi się woda. Kiedyś miejscowi korzystali z nich jak ze zbiorników, teraz są jedynie atrakcją turystyczną.

Cenotes de Valladolid

My odwiedziliśmy trzy takie „cysterny”. Wyglądały dość podobnie - duża jaskinia z różną ilością zwieszających się z sufitu stalaktytów, otwór w suficie przez który wpada snop światła rozświetlający wnętrze (a czasem też zwisają korzenie rosnących na powierzchni drzew) i niesamowicie wprost błękitna woda.

Cenotes de Cozama Cenotes de Cozama

Ważnym dla odwiedzających elementem są również drewniane platformy, z których można skakać do wody. Bo, o czym nie wspomniałem, wizyta nie polega na oglądaniu, a na pływaniu w tym podziemnym basenie. Skakać (z różnych wysokości) też śmiało można, bo zwykle jest głębiej (miejscami znacznie głębiej) niż 3-4 metry, z czego skwapliwie korzystaliśmy.

Cenotes de Cozama

W samym Jukatanie takich miejsc jest ponoć pierdyliard (czyt. ponad 300), co może wyjaśniać całkowity brak wzmianki w przewodniku akurat o naszym.

fotografia, Meksyk, podróż | 10 lutego 2010 | Dodaj komentarz