In search of Belgian waffles
Mam pełną świadomość, że belgijskie piwo jest ostatnio tak trendy, że praktycznie już passé, prawie jak jedzenie rukoli i granie na basie. Mimo to jednak dopiero niedawno odkryłem poznański bastion tego trunku, schowany w lokalu o mylącej nazwie „Cafe del Paris”. Dla żądnych chmielowych rozkoszy podniebień czeka w gotowości 120 różnych butelczyn. Czeka i kusi, bo mimo ceny, u mnie na jednej wizycie się nie skończyło…
Tak, tytuł ma się nijak do reszty, ale ostatnio znów słucham Happy Pills.
