Wulkan Pacaya

Nieopodal miasta Antigua znajduje się Pacaya - jeden z nielicznych aktywnych wulkanów w tym rejonie świata. Dziwnym nie jest więc, że codziennie podążają tam pielgrzymki turystów.

Pacaya

Najpierw czeka ich godzinna przejażdżka busem do wioski San Vincento Pacaya, gdzie turystów traktują jak rolnicy Unię Europejską - jak dojne jałówki. Dzieci wciskają turystom kijki do podpierania (sztik - necesario para el vulcan!) i próbują od nich wyciągnąć jakieś słodycze. Dorośli polują z maczetami na turystów, którzy ośmielili się wejść na wulkan bez płacenia myta miejscowym (wynajęcia przewodnika). Ci co bardziej uczciwi, konno podążają za turystami ściemniając, że droga ciężka i lepiej wziąć „taxi”.

Pacaya

Dla tych jednak co przebrną przez te drobne niedogodności, na wulkanie czeka gorąca lawa. Na zboczu żarzą się rozgrzane do czerwoności skały, co pewien czas wyskakujące w powietrze i staczające się na rozentuzjazmowanych obserwatorów. Generalnie stojących w bezpiecznej odległości, ale gdy pewien dwumetrowej średnicy głaz podążył w naszym kierunku, to było to zabawne tylko do pewnego momentu. Dokładniej, do chwili gdy strażnicy parkowi coś krzyknęli i zaczęli uciekać. Obyło się jednak bez ofiar.

Guards of Pacaya

O wpisie