Flores → Lanquin
Droga z Flores do Lanquin to marne 200 kilometrów, więc mogłaby stanowić krótka i przyjemną podróż, ale niestety uniemożliwiało to kilka drobnych problemów.
Wprawiające nas w zdumienie umiłowanie tutejszych władz do umieszczania gdzie się da garbów do redukcji prędkości, z których chyba nawet 10% nie jest umieszczone w sensownych miejscach. Część natomiast znajduje się w miejscach całkowicie odciętych od cywilizacji, gdzie w promieniu dziesięciu kilometrów ciężko o jakikolwiek ślad ludzkiej obecności. Poza wspomnianym garbem.
Nasz pojazd wypełniony był po brzegi świergoczącymi niemieckimi turystami, którzy denerwują nas na tysiąc różnych sposobów. Od palenia papierosów gdziekolwiek się da (a i tam gdzie nie wolno), po nieustanne spóźnianie się.
Droga jest niemożebnie kręta zarówno w płaszczyźnie poziomej, jak i pionowej, co zdecydowanie utrudnia delektowanie się jazdą.
Nasz kierowca rajdowy uwielbiał ambitnie wchodzić w zakręty z piskiem opon. Co, biorąc pod uwagę, że nie posiadał rajdowego bolidu, ale wypełniony po brzegi 15 pasażerami busik, nie było zbyt rozsądne.
Na koniec tej gehenny, już w Lanquin, przesiedliśmy się na pakę jakiegos trucka i, szczęśliwie już bez Szwabów, pojechaliśmy nim do hostelu.
O wpisie
- Dodano:
- 16 listopada 2009, 16:30
- Kategorie:
- fotografia Gwatemala podróż
Dodaj komentarz
przeskocz do formularza