Dżelady
Góry Simien, cz. V
Góry Simien, cz. IV
Po tych górach nie chadza się samemu. Z zasady każdej grupie towarzyszyć musi scout, czyli uzbrojony w starą flintę, lub błyszczącego kałasza, nie mówiący ani słowa po angielsku, autochton. Do dzisiaj nie mamy pojęcia od czego taki locals, a szczególnie jego nieodłączny karabin, miał nas chronić. Nasz towarzysz - Dasan, ograniczał się do leniwego rzucania kamieniami w psy i odganiania dzieci w mijanych wioskach.
Góry Simien, cz. III
Nie spodziewałem się, że pustynne góry mogą być takie piękne. Marokański Atlas jakoś mnie w ogóle nie zachęcał do wędrówek. Okazało się jednak, że mimo wszechobecnego pyłu, braku wody i piekącego słońca, po górach Simien chodzi się zajebiście.
Debiut kinematograficzny
W końcu po długich zmaganiach udało mi się zmontować materiał, który Wiśnia nakręcił w Etiopii w jakąś spójną i dającą się oglądać całość. I usunąłem niewybredne komentarze.
