Góry Simien, cz. IV

Po tych górach nie chadza się samemu. Z zasady każdej grupie towarzyszyć musi scout, czyli uzbrojony w starą flintę, lub błyszczącego kałasza, nie mówiący ani słowa po angielsku, autochton. Do dzisiaj nie mamy pojęcia od czego taki locals, a szczególnie jego nieodłączny karabin, miał nas chronić. Nasz towarzysz - Dasan, ograniczał się do leniwego rzucania kamieniami w psy i odganiania dzieci w mijanych wioskach.

Simien mountains Simien mountains Simien mountains Simien mountains

O wpisie