Jezioro Tana, cz. III
Pływamy po jeziorze od wyspy do wyspy i oglądamy klasztory oraz leżące w nich 700-letnie pamiątki. Doskonale zachowane biblie wykonane z koziej skóry wyjmuje zza szklanej półki mnich i przy nas wertuje, ukazując ilustracje. Dla Europejczyka, który oglądając w muzeum eksponaty za laserowymi alarmami nawet nie wie czy to aby nie kopie, jest to szokujące. Taka historia na wyciągnięcie ręki za 3 dolary. „Wyciągnięcie ręki” dosłowne, bo podejrzewam, że jeśli by tylko zapytać, to pozwoliliby dotknąć.
Jezioro Tana, cz. II
Jezioro Tana, cz. I
Wróciłem