Gonder, cz. IV

Obama to nowy Bob Marley. Ten Czarny Jezus przejmuje afrykański rynek. Poza plecakami i koszukami z jego podobizną możemy dostrzec jego pogodne oblicze reklamujące bary, krawców, czy fryzjerów.

20 stycznie całe Gonder szalało. Szczęśliwie okazało się, że to z powodu drugiego dnia obchodów święta Timkat, a nie Święta Inauguracji (tm). Niemniej jednak kawiarnie pełne były czarnoskórych wpatrujących się w przekazywane na żywo z Waszyngtonu nudy. U nas w hoteliku również było kilku takich, ale podchodzili do całej tej szopki z dość dużym dystansem i humorem. Przeżyliśmy jednak chwilę grozy, gdy do hotelu wparowała trójka Amerykanów odzianych w podobizny Czarnego Jezusa pytających od samego progu "czy to już", ale szczęśliwie w tym momencie padł w całym mieście prąd.


O wpisie