Alegorie i makabreski
Są ludzie, którzy uważają, że dobry portret odkrywa trochę prawdy o modelu. Z niezwykłą przykrością stwierdzam, że ci ludzie nie znajdą nic ciekawego w mojej fotografii, bo nie ma ona takiego celu.
Tak Andrzej Dragan mówi o swojej twórczości. A twórczość to dość nietypowa, uznawana za światowy fenomen. Co nie dziwi, jeśli wziąć pod uwagę, że Andrzej jest młodym adiunktem na Uniwersytecie Warszawskim i twierdzi, że nie lubi robi zdjęć. Daje to pewien pogląd na to, jak jego fotografia może odstawać od powszechnych oczekiwań.
Nie pisałbym o tym w ogóle, gdyby nie fakt, że byłem wczoraj w poznańskiej galerii MM na wernisażu jego wystawy Alegorie i makabreski
, którą serdecznie wszystkim polecam. Dla zachęty, zdjęcie które mi się najbardziej podobało (oczywiście w wersji papierowej prezentuje się o wiele ciekawiej, ale to, mam nadzieję, wszystkim wiadomo).
Swoja drogą, chociaż daleko mi do fana filmów Lyncha, to muszę przyznać, że niezwykle mi się podoba inne motto ze strony Dragana:
I like to remember things my own way. How I remembered them, not necessarily the way they happened.
O wpisie
- Dodano:
- 17 listopada 2007, 13:50
- Kategorie:
- fotografia
3 komentarze
przeskocz do formularza