Pireneje, dzień XV-XVI, 21-22.08.2007
Te dwa dni ze wzgledu na kiepską pogodę i jeszcze gorsze prognozy na najblizsze dni spędziliśmy w okolicach Benasque. Nocowaliśmy na campie Ixaxa (lepszy pod każdym względem od pobliskiego Aneto, ale droższy od trochę dalej położonego Senarta). Z rozrywek to stopowaliśmy do Benasque na spacer po mieście, Michał uczył się do egzamu, Kornalia czytała Kapuścińskiego, a ja stosy obecnych tam hiszpańskich National Geographic.
2 komentarze
przeskocz do formularza