sessão

sessão
fotografia | 26 czerwca 2007 | Dodaj komentarz

Every one of us has a shoggoth on the roof.

Kiedyś pisałem o świątecznym albumie H.P. Lovecraft Society. Teraz chciałbym przybliżyć bardziej musical "A Shoggoth on the Roof" będący parodią "Skrzypka na dachu".

Na płycie mamy 11 kawałków opowiadających historię rodu Armitage, a w szczególności miłosnych perypetii córek, które na swój sposób doprowadzają do zagłady miasteczka Arkham z rąk Wielkiego Cthulhu.

Oto jeden z utworów, w którym Asenath i Jill Armitage, zniechęcone brakiem odpowiednich mężczyzn w okolicy postanawiają przyzwać Byakhee:

Skrypt do sceny, z której pochodzi ten utwór można przeczytać tutaj.

muzyka | 25 czerwca 2007 | Dodaj komentarz

Marocco pop

Uprzejmości Michała U. (nazwisko do znajomości redakcji) zawdzięczamy kolejną płytę z muzyką prosto z Maroka. Utwory tu się znajdujące spokojnie można by obdarzyc mianem współczesnej muzyki popularnej. Są one dość przyjazne (można by nawet zaryzykować określenie przyjemne dla ucha) również dla słuchacza nieobytego z muzyka bardziej tradycyjną, czy też kawałkami takimi jak "poród krowy". Na płycie znajduje się m.in. znany hit "Aisha" (ścieżka numer 3).

Utwory w formacie ogg z prozaicznego powodu, że jest on po prostu lepszy od szeroko stosowanego mp3. Użytkownicy winampa mogą zajrzeć np. tutaj, inni mogą szukać rozwiązania za rogiem. Miłego słuchania.

muzyka, podróż | 24 czerwca 2007 | 2 komentarze

Fassiphone i Rouicha

Kolejne dwie kasety pochodzace z kolekcji Abdula. Również oznaczone ze względu na jedyne napisy, które może odczytać europejskie oko. Fassiphone jest podobna do tego co mozna usłyszeć zwykle (zawsze?) w radiu, podczas gdy Rouicha jest (jeszcze) bardziej smętna i niestety gorszej jakości.

Mogą wystąpić zakłócenia ze względu na fakt, że kasety były w kilku miejscach przerwane i klejone zwykłą taśmą klejącą. Dodam jeszcze, że na drugiej stronie kasety Rouicha doskonałej kadrze ripującej udało się rozpoznać dwa różne utwory.

muzyka, podróż | 23 czerwca 2007 | 1 komentarz

Featuring the notorious "Poród krowy"!

Teraz garść muzyki, która najprawdopodobniej (oceniam na miarę moich skromnych muzycznych możliwości) jest tradycyjną muzyką berberyjską. Są to dwa dość długie utwory (każdy po około 45 minut). Jeden z nich został ochrzczony jako "poród krowy" w uznaniu dla niebywałej melodyki i doboru dźwięków. Drugi jest niewiele lepszy. Niemniej jednak, serdecznie polecam uwadze.

muzyka, podróż | 22 czerwca 2007 | 1 komentarz