300

300 to film, na który nie powinni iść ludzie, którzy nie czytali komiksu. Lepiej zawczasu wiedzieć z jaką heroiczną, pełną patosu konwencją przyjdzie się zetknąć. Z drugiej strony, osobom, które komiks czytały i posiadają odrobinę wyobraźni nie warto na ten film iść, bo nie zobaczą nic nowego, a wersja komiksowa jest po prostu lepsza.

Powyższe nie oznacza, że 300 jest kiepskim filmem. Od takiego stwierdzenia jestem daleki. Jest całkiem niezły, po prostu specyficzny.

A Czerski nie ma racji pisząc

film 300 też jest stargetowany, ba - sfokusowany: na środowisko kryptohomoseksualnych, sadystycznych fetyszystów.

Po prostu nie jest stargetowany na Czerskiego.


O wpisie