Jedno miasto. Jeden klub. Beitar Jerusalem.

I jedna kapela - Blasted Mechanism. Na płycie brzmią fajnie. Miło się ich słucha, miło przy nich pracuje. Na żywo brzmią doskonale, wgniatają w ziemię (co nie jest łatwe przy betonowym podłożu) i dobijają racicami. Jakby scena była w innym wymiarze, a oni tylko na wpół zmanifestowanymi bytami.

Byłem na wielu koncertach, w tym kapel, które naprawdę dobrze znałem i wielce lubiłem, ale ten koncert był niepowtarzalny. Mimo tego, że ich płyty słyszałem tylko parę razy, to dwie godziny grania po prostu śmignęły. Przebrania, gesty, niecodzienne instrumenty - to wszystko tworzy klimat nie do podrobienia.

ps - A kto wygrał Eurowizję? Jak to kto - moi faworyci.

ps2 (dla osób nieobeznanych z izraelska ligą) - wyjaśnienie tytułu można znaleźć w archiwach kanapa.org.


O wpisie