nagonka na Romka
Jak podaje dzisiejsza Wyborcza, nowy minister edukacji planuje wprowadzić obowiązkowe blokady w szkolnych komputerach. Za mało jest jeszcze informacji o założeniach tego pomysłu, aby dyskutować o szczegółach, jednak chyba już teraz należy się zaniepokoić tym pomysłem.
Wyraźnie widać tu dwa istotne zagrożenia. Jedno, związane jest z samym pomysłem cenzurowania czegokolwiek. W tej chwili mowa jest o blokowaniu stron z seksem i przemocą, ale nietrudno sobie wyobrazić późniejszy zakaz oglądania stron "instytucji uznanych jako nieprawomyślne", ot choćby strony Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, gdyż oficjalnym władzom może nie podobać się osoba Jerzego Owsiaka. Listę "niepoprawnych" stron w tym momencie można wydłużać w nieskończoność, czym zbliży to nas do sytuacji panującej obecnie w Chinach...
Żezuszi.. Człowiek raz na ruski rok z potwornych nudów na bazach danych zajrzy na 7thGuard, a tu takie brednie. Rozumiem narzekanie na niereformowalną ciemnotę niosącą kaganek oświaty, wspomaganą osobnikiem, który uważa ekologię za szkodliwe młodzieży treści, ale są granice. Porównanie do Chin jest zupełnie nie na miejscu, a dzieci w szkole winny się uczyć, a nie oglądać pornosy. Szkoła ma wychowywać, a człowiek wychowany ogląda gorszące strony w zaciszu własnego domu.
Zdanie za mało wiemy, żeby dyskutować, ale zacznijmy się już martwić
to dla mnie majstersztyk doskonale podsumowujący wiedzę autora tekstu. A Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie krytkują oficjalne władze, tylko nieoficjalne (czyt. Ojciec Dyrektor).
Niech sobie zbyt gorliwi poczekają, na pewno się rychło trafi jakiś lepszy, niż próba spełnienia unijnych norm, powód aby rwać sobie włosy z głowy. A głupio byłoby przedwcześnie wszystkich się pozbyć.
O wpisie
- Dodano:
- 11 maja 2006, 21:47
- Kategorie:
- varia
6 komentarzy
przeskocz do formularza