pt.linux.advocacy

znajomy:
cze
znajomy:
jestes?
znajomy:
sciagam linuxa z tej stronki
znajomy:
w formacie iso
znajomy:
po rozpakowaniu nie mam tam pliku exe ktory rozpoczynalby instalacje
znajomy:
przegrywalem juz na plyte i probowalem to z plyty ale tez nie jest si

Jeśli po moich instrukcjach sobie poradzi i będzie używał na codzień linuksa, tak jak zamierza, to dla mnie będzie to stanowić dowód, że nadaje się on dla zwykłego użytkownika.

ps - Nie, to nie jest jellonek (którego to określenia szczerze nie znoszę).

prywata | 04 grudnia 2005 | Dodaj komentarz

Rebel Without a Cause

Kiedyś to umieli robić filmy. A może po prostu przetrwała pamięc tylko o tych najlepszych? Chyba nie, bo z naszych czasów obawiam się, że ludzie będą pamiętać Titanica i Władcę Pierścieni. A kiedyś ważne były takie filmy jak "Obywatel Kane", czy inny "Buntownik bez powodu". Czas chyba zapoznać się z resztą historii kina (vide "Nóż w wodzie", o którym zapominam od paru miesięcy), bo "Buntownik.." okazał się być znakomity.

Oczywiście jest się do czego przyczepić - dorośli grali licealistów (poza Platonem, który wyglądał dla odmiany jak z podstawówki), napuszone dialogi i jednoplanowe postacie, ale nie zmienia to faktu, że po filmie coś zostaje. Mimo, że filmów o "trudnej młodzieży z amerykańskiego hajskula" parę już widziałem. No i poznałem Jamesa Deana - bożyszcze kobiet, podobno. Znowu wyszło na to, że kogo ja nie znam? Sławnych ludzi.

film | 04 grudnia 2005 | Dodaj komentarz

kawa przy nauce

Znalazłem nowy system nauki na koła i egzaminy. Siadam sobie spokojnie przy kawie i kompie w kawiarni i czytam notatki, względnie stukam jakiś kod dla wprawy. Panuje spokój, ktoś czasem gra w karty, tłoku zwykle nie ma, chyba że akurat mecz jest - ale wtedy to w akademiku są pustki. Nikt nie przeszkadza, muzyczka spokojna, nic mojego ulubionego, więc nie rozprasza, nikt niczego ode mnie nie chce, netu nie ma - po prostu idealne miejsce do pracy. No i do kawiarni mam 150 metrów od akademika.

A wyniki chyba potwierdzą skuteczność nowej metody. Bo chyba dzisiaj miałem pierwszy od dłuższego czasu egzamin, na którym wiedziałem jak rozwiązać każde zadanie.

prywata | 02 grudnia 2005 | 4 komentarze