zarżnął ją nożem do krojenia chabaniny

Jednak ta niewielka, skąpana we mgle mieścina nie jest takim sennym zakątkiem, gdzie nikną wszelkie spory i waśnie, a ludzie oddają się jedynie piciu na zmianę kawy i piwa. Wczesnym rankiem, 300 metrów od akademika studenci idący na zajęcia trafili na zwłoki świeżo zamordowanej kobiety. Jak wieś gminna niesie, żona zagroziła mężowi, że od niego odejdzie. Teraz Ona leżała w kałuży krwi na chodniku, z chustką zakrywającą twarz i szyję, w którą dźgnął ją nożem On. Policja dopiero nadjeżdżała.

Portugalia | 03 listopada 2005 | 1 komentarz

Quem não pode põe mandinga não carrega patuá.

Capoeira nie jest dla mnie nauką akrobacji, bo moje postępy w tej dziedzinie nazwać mizernymi to eufemizm. Nie jest zaprawą kondycyjną, bo kondycją zająłbym się w ten czy inny sposób. Nie jest podążaniem za modą, bo jak zaczynałem, jeszcze trendy nie była. Teraz zaczynam rozumieć co mają mestre na myśli mówiąc, że capoeira to życie.

Na początku jak trafiłem do tutejszej, portugalskiej grupy byłem niesiony falą entuzjazmu, że mimo ponad półrocznej przerwy jeszcze coś pamiętam, jakiegoś hołubca wytnę, że refleks jeszcze nie zniknął. Nawet od tego nazwali mnie Axe, co tylko wzmogło mój entuzjazm. Próbowałem uczyć się zupełnie nowych rzeczy, grałem szybko, bez myślenia, ale z refleksem. Teraz, gdy zeszła fala hurra-optymizmu i zamiast refleksu naszła refleksja, zacząłem się im uważniej przyglądać, porównywać z tą capoeirą do jakiej byłem przyzwyczajony, znajdywać różnice. I okazało się, że od ludzi, o których na początku stwierdziłem, że "szału nie robią", mogę się wiele nauczyć. Tego chyba mnie capoeira najbardziej nauczyła, szacunku dla odmienności, włożonej pracy, docenianie cudzego zdania. Brzmi to dziwnie, ale tylko na capoeirze widzę tak diametralnie różnych ludzi i diametralnie różne podejścia. Do rozrywki, do treningu, do innych. Ale potrzebowałem jeszcze zmiany języka, żeby to zauważyć.

prywata | 03 listopada 2005 | Dodaj komentarz

redesign: reloaded

Mając dzisiaj do przerobienia materiał z Teoria da Computação, którym pozostali studenci zajmowali się ostatni miesiąc w czasie gdy ja smacznie spałem, aby jutro skoro świt o 9 przedstawić go prowadzącemu, zająłem się czymś zgoła innym (każdy kto przeżywał sesję wie jak to jest z koncentracją na "rzeczach najważniejszych" w takich chwilach) i doprowadziłem w miarę do porządku szablon po ostatnich jego przeróbkach.

Pozostało parę niedociągnięć, np. odpowiednie wytłumaczenie IE co oznacza ten dziwny zapis min-height, którego podejrzewam on nie rozumie, przystosowanie strony do oglądania jej przez ekstremalnych użytkowników (vide arch - 800x600, 14 calowy monitor) oraz parę innych detali, ale to jut^H kiedy indziej. Czas zająć się relacjami, porządkami i funkcjami rekurencyjnymi.

prywata | 02 listopada 2005 | 5 komentarzy