*plonk*

Zaczynam przejmować portugalskie zwyczaje. Najpierw zacząłem pijać kawę, potem wino (którego od ładnych paru lat nie trawiłem w żadnej postaci), a dzisiaj zamiast w polskim stylu bujać się po knajpach, usiadłem w kafejce nad filiżanką gorącej czekolady i łamigłówką matematyczną (które tu są dość popularne miast krzyżówek). Bo panuje taki zwyczaj, że piątek to kiepski dzień na imprezy. Zwłaszcza, że akademik opustoszał jak ludzie pojechali do domu głosować.

Ano tutaj jutro się wybory szykują, burmistrzów, czy innych sołtysów. Nawet przed drzwiami kafejki przejechała kawalkada samochodów obklejonych plakatami, z pasażerami wymachującymi flagami, a na pierwszym z nich nawet była zamontowana szczekaczka rozsiewająca wokół takie muzyczne hity, że aż przypomniałem sobie piosenki Samoobrony z ostatnich wyborów. Chyba wszyscy zwolennicy Vitora Pereiry przejechali, bo samochodów było spokojnie z 15, a do lidera mu brakuje trochę poparcia. A wygra na pewno mój kandydat - Carlos Pinto.

In other news, zacząłem tutaj codziennie ściągać Wiadomości, żeby być świadomym czy Chińczycy nadal trzymają się mocno. A one do złudzenia przypominają Rolniczy kalendarz - ciągle tylko drób i jakieś liczby. Może to cena skupu. No i zauważyłem cenzurę narzuconą na Polityka, Który Nie Istnieje. Mimo, że we własnym sondażu Wiadomości zdobył on 5-te miejsce za Henryką Bochniarz, Lepperem i wiadomo kim, to jak przedstawiali skróty z kampanii, to już na obrazku pięciu najpoważniejszych kandydatów występowały dwa kaczory, pani Bochniarz, Pierwszy Mulat Rzeczypospolitej i jako piąty już nie ten wspomniany 3 minuty wcześniej w sondażu nieistotny kandydat, ale Kalinowski - chluba polskiej wsi. Jak ktoś mi powie, że TVP1 jest całkowicie bezstronne to mam zapamiętany kontrprzykład (udostępniam go na GPL).

Ale warto było ściągnąć tą dawką informacji choćby dla ostatniej z nich, na temat odwołania seansu O dwóch takich co ukradli księżyc w kinie Moskwa w Kielcach. I komentarza - z zamianą na produkcje Walta Disneya również mógłby być problem, bo jeden z ich najpopularniejszych bohaterów ma nie dość, że na imię Donald, to jest kaczorem.


O wpisie