obrazy widziane nocą

Policja przymykająca oko, na tak niezauważalny incydent jak czterech pijanych studentów (łącznie z kierowcą) podwożących piątego, równie pijanego i krzyczącego wniebogłosy Montan elas!, na masce. Panowie zajmujący się ochroną porządku publicznego zdecydowali się raczej kontynuować wypisywanie mandatu za złe parkowanie, niż zainteresować się przejeżdżającym bolidem. Choć trzeba przyznać, osobnik na masce spadł, a może zszedł.. w każdym razie opuścił maskę jakieś 100 metrów wcześniej.

Inna migawka przedstawia scenę, gdzie w małym barze tłoczy się ogromna ilość ludzi, tańcząc głównie na stołach i ławkach, bo podłogę pokrywa szkło z rozbitych butelek. W jedynej toalecie nad jedyną muszlą tłoczą się naraz trzy osoby, żeby usprawnić proces pozbywania się niepotrzebych związków z organizmu. A po wyjściu jeden Murzyn, chcąc najwyraźniej mi zaimponować swoja znajomością polskiego, mówi - zrób mi laskę.. poproszę

Jeszcze atmosfera w knajpie na imprezie studenckiego klubu alkoholika pod hasłem Monta nelas!, którego to hasła nie polecam używać w rozmowie z osobami biegłymi w języku portugalskim. Każdy rozmawia z każdym, zawsze jest o czym, przy stolikach rotacje personalne, zresztą mało kto siedzi, większość rozmawia na stojąco, przy barze, barman chodzi i nabija się z gości. A wszystko to wewnątrz spokojnie wyglądającej kafejki przy niewielkiej uliczce. I jeszcze pita o północy kawa i sztandarowy trunek klubu - absynt z Bailey'sem i wódką.


O wpisie