Carlos Pinto moim kandydatem
Na obczyźnie nie jestem bombardowany nadchodzącymi zewsząd informacjami o wyborach, nie oglądam na bilbordach kaczek w różnych (mniej lub bardziej komiksowych) odmianach, a z serwisów informaycjnych czytam głównie /. Tak więc zapragnąłem z trójką innych rodaków dzisiaj przy winie i rumie sobie zrobić przegląd tego co słychać w polskiej polityce. Ściągnęliśmy garść spotów wyborczych i zasiedliśmy do oglądania. Pierwsze wrażenie - posiadanie profesjonalnego spotu chyba powoduje utratę elektoratu, gdyż większość kandydatów stroni od nich jak od ognia. Drugie wrażenie - wartość merytoryczna spotów leży. Trzecie - jazzy jest w tym roku głośne krzyczenie jak to jest teraz źle i że jest się jedynym sprawiedliwym.
Zwycięzcą naszego drobnego plebiscytu na najbarwniejszego kandydata został Leszek Bubel - pogromca Krzyżaków, ojciec księżniczki, która nie chciała Niemca-cudzoziemca. Jego drewniany głos, brak mimiki poza ruchem okutej stalą rękawicy naprawdę nas przekonują. Widać, że nie psuł sobie autentyczności wizerunku przez współpracę z żadnym specjalistą od imidżu.
Postanowiliśmy się nim bardziej zainteresować i zajrzeliśmy na stronę jego ugrupowania. Dla miłośników standardów - wygląda jak stworzona w MS FrontPage, o czym informację potem skrzętnie usunięto, pewnie ze względu na piracką kopię. Ale najważniejsza jest treść - owacja na stojąco za sformułowanie prezydent obojga nazwisk Kwaśniewski-Stolzman
, po zobaczeniu tego turlałem się ze śmiechu. Wspomniany kandydat jest bardziej narodowy od Giertycha i o LPR pisze następująco:
(...) LPR jest co najmniej w 30% zażydzona, a jej lider jest pupilem koszermediów jako wygodny dla nich "opozycjonista".
Chociaż 30% to nie tak źle, stopień zażydzenia
PiSu określa jako 90%. Oczywiście, prowadzą liderzy. Pozostałe artykuły są równie godne przeczytania. Dla tego człowieka nie ma przebacz.
O wpisie
- Dodano:
- 22 września 2005, 03:51
- Kategorie:
- varia
Dodaj komentarz
przeskocz do formularza