2400 BC
Czy idąc ulicą w centrum miasta mając w plecaku stos papierów o rzeczach, które nie będą mi w życiu potrzebne, a których mimo to się uczę, popijąc darmową promocyjną kolę wręczoną mi przez dziewczę, które beznamiętnym głosem i wyuczoną formułką flirtowało ze mną jednocześnie trzęsąc się z zimna, i przeglądając równie darmową gazetę, w której więcej reklam niż faktycznego tekstu, a ów tekst jest i tak prawdopodobnie pisany przez specjalistów od marketingu zawoalowanego i trendsettingu, mam powody, aby czuć się jak mieszkaniec Babilonu?
O wpisie
- Dodano:
- 08 czerwca 2005, 12:31
- Kategorie:
- prywata
1 komentarz
przeskocz do formularza