lol - the root of all evil

Mam zwyczaj dokonywania regularnych czystek kontaktów w komunikatorach. Czasem to są czystki typowo porządkowe, czasem jakieś cięcia, a czasem czystki tematyczne. Jakiś czas temu wyrzuciłem wszystkich, którzy się do mnie odzywali tylko jak coś im nie działało. Ile razy można oglądać poczatek konwersacji: "jesteś???!!!! halo!!!! zepsuło mi się <plimplimplim>!!! co mam zrobić???".. Okazało się to doskonałym posunięciem, gdyż w połączeniu z opcją 'tylko dla znajomych' w pewnym JSKI ilość rozmów, z których nic nie wynosiłem, a wnosiłem wiele (zwłaszcza cierpliwości) poważnie zmalała.

Dzisiejszą czystkę sponsorowało słówko lol. Prawdziwy wytrych do prowadzenia internetowej pogawędki. Bogom dzięki, że tylko internetowej. Czekam na esesmana treści - "ale bylo, ziom!!jeden1 lol bbl". Mogę niniejszym nawet ogłosić konkurs, że pierwsza osoba, która go wyśle otrzyma gratisowy stek wyzwisk. Średnio przypieczony.

Czy ludzie nie potrafią odróżnić próby rozmowy od rzucania skrótami i (co nawet gorsze) obrazkami?

- <killer>

- tez miło Cię czytać, co słychać?

- <nauka>

- i jak idzie Ci pilne pochłanianie wiedzy?

- <głupek>

- ..

- <mruga>

- okeeej.. muszę kończyć, kota na gazie zostawiłem

- lol

- <papapa>

Czemu kończąc konwersację mam ochotę zobrazować <rzygi>? Czy to ze mną jest nie tak, że oczekuję kilku słów odpowiedzi, a nie jakiegoś durnego obrazka? Ja nie wymagam odpowiedzi w ułamku sekundy, mi się nigdzie nie spieszy, ale jak już pragniesz zainicjować rozmowę, to spraw, żeby to była rozmowa, a nie galeria kiepskich rysunków. Czy pisanie składnych zdań sprawia taki problem, że stanowi on aż barierę nie do przeskoczenia? Nie umiesz pisać to nie pisz.

Może rzeczywiście problem tkwi we mnie? Może nie mam gustu? Może nie potrafię dostrzec głębi i tkwiącego przesłania w tych kilku kolorowych pikselach? Większość z tych obrazków uważam za co najmniej nieciekawe graficznie, czasem wręcz odrażające. A że się ruszają to jeszcze gorzej. Emotikony akceptuję. Co prawda jedynie w podstawowych wersjach - ;), ;\ i ;(. Plus ewentualne zamiany ; na = wedle upodobań chwili. Reszty nie rozumiem, zwłaszcza że pewnie przenoszona przez nie treść zależy w dużej mierze od widzimisię wysyłającego. A domyslać mi się zwykle nie chce. Leniwy jestem.

Oczywiście czym innym jest przerzucanie się śmiesznym/ciekawymi/ziomalskimi linkami. Tutaj żadnych słów nie wymagam, bo to rozmową nie jest. Wymagam jedynie żeby to było naprawdę śmieszne/ciekawe. Jak nie są to przestaje w nie klikać i mam potencjalnego kandydata do czystki. W tym miejscu muszę się wytłumaczyć. To nie tak, że mi takie czystki sprawiają perwersyjną przyjemność, że siedzę cały czas i wymyślam kogo by tu wyrzucić. Po prostu przy takiej okazji zastanawiam się z kim tak naprawdę chcę i lubię rozmawiać (względnie przerzucać sznurkami), a z kim nie. Są nawet ludzie, których nie trawię przez internet, a normalnie są całkiem okej. Po prostu przeszkadza mi ich styl prowadzenia 'konwersacji', męczy mnie, wysysa siły życiowe i sprawia, że staję się wrakiem człowieka.

Wpadł mi do głowy pomysł bota symulującego 'rozmowy' z kandydatami do potencjalnej czystki. Wyszukiwałby słów kluczowych w wypowiedzi rozmówcy i wrzucał pasujący obrazek jako odpowiedź. W przypadku niemożności dopasowania wrzucałby losowy. Jeśli rozmówca by się nie zorientował, ze coś jest nie tak, znaczy że oblewa test prowadzenia sensownej konwersacji. Wystarczy tylko rzucić okiem na archiwum i wiemy czy delikwenta wyrzucać.A zresztą, puhw z wyrzucaniem, podejrzewam że ze śledzenia takich rozmów mógłbym mieć niezły ubaw. Takie zderzenie maszyny z człowiekiem, ale następujace na w pełni wspólnej płaszczyźnie kulturowej.

Komentarze o treści 'lol' bedą oblewane wodą święconą.

prywata, sieć | 21 czerwca 2005 | 5 komentarzy

do trzech razy sztuka, powiadają ..

Dzisiaj był trzeci raz jak zaśpiewałem 'łapy, łapy, cztery łapy' w obecności panów policjantów. Okazało się, że akurat ci nie mają podobnych do swoich poprzedników gustów muzycznych i najwyraźniej poczuli się urażeni. Można to było odczuć po wypowiedziach - "Zaraz poczujesz moje wszystkie agresywne cztery łapy!" lub "Zobaczymy co powiesz jak zobaczysz rachunek na dwieście pięćdziesiąt na Izbie", czy też "Chcesz poczuć ślad mojej pały na dupie?". To ostatnie chyba nie było zaproszeniem do jakichkolwiek bliższych stosunków (analnych), tak więc postanowiłem zaoponować, tłumacząc że już wracamy i że to był przedostatni raz.. Okazałem się "rozsądnym kolegą" i pozwolono nam dotoczyć się do domu, po wcześniejszym upomnieniu. Jak miło z ich strony.

Acha, oglądam właśnie, co stanowi rzadkość w moim przypadku, wschód słońca. Zaiste, interesujący ..

prywata | 19 czerwca 2005 | 3 komentarze

2400 BC

Czy idąc ulicą w centrum miasta mając w plecaku stos papierów o rzeczach, które nie będą mi w życiu potrzebne, a których mimo to się uczę, popijąc darmową promocyjną kolę wręczoną mi przez dziewczę, które beznamiętnym głosem i wyuczoną formułką flirtowało ze mną jednocześnie trzęsąc się z zimna, i przeglądając równie darmową gazetę, w której więcej reklam niż faktycznego tekstu, a ów tekst jest i tak prawdopodobnie pisany przez specjalistów od marketingu zawoalowanego i trendsettingu, mam powody, aby czuć się jak mieszkaniec Babilonu?

prywata | 08 czerwca 2005 | 1 komentarz