Komentarzom na Onecie czas powiedzieć stanowcze NIE!

W takich chwilach brakuje mi pluginu do Firefoxa, który by usuwał z onetu (a najlepiej i z gazety i z paru innych portali też) komentarze. Jak chcę poczytać co ludzie myślą na jakiś temat, to idę na /.

Tak wiem, mogę nie czytać, ale jak pierwszy odezwie się taki ~recacer:

po co mi system pisany w piwnicach przez pajaców w sandałach???, po co mi system nie wspierający najnowszego sprzętu???, po co mi system dla którego pakiet biurowy to jakieś tandetne podróbki MSOffice'a???, po co mi system na który napisano 3 gdy i jeszcze działają tak, że lepiej nic nie pisać???, po co mi system w którym można coś przekompilować sobie, skoro 99% linuxokmiotków i tak tego nie robi???, po co mi system w którym niby jest piękna sprawa z wydzieloną partycją na swap (dysk nie jest fragmentowany przez plik swapa) skoro w Windowsie też mogę wydzielić osobną partycję i tam postawić swapa???
po co wy się wogóle odzywacie kmiotki...


to po prostu musze kliknąć w oczekiwaniu na dobrego flejma. A po wszystkim smutno (jak to Skiba śpiewał swego czasu)..

Ktoś słyszał może o podobnym pluginie?


ps - Swoją drogą, ten komentarz dobrze pasuje do marketingowych bzdur, które opowiada Pan Brama w załączonym wywiadzie.

 

Heyah czerpie inspirację z Monty Pythona.

Najnowsza usługa w Heyah - Tokaryna prawdopodobnie jest dziełem jakiegoś fana tej brytyjskiej grupy komików. Pełnymi garściami czerpie ze skeczu Argument Clinic.

Zaczepny?
Wybierz 1, wejdź do serwisu TOK SICK i po prostu pokłóć się ze swoim rozmówcą.


The man enters the room. Mr. Vibrating is sitting at a desk.
Man: Is this the right room for an argument?
Mr. Vibrating: I've told you once.
Man: No you haven't.
Mr. Vibrating: Yes I have.
Man: When?
Mr. Vibrating: Just now!
Man: No you didn't.
Mr. Vibrating: Yes I did!
Man: Didn't.
Mr. Vibrating: Did.
Man: Didn't.
itd..

albo

Wkurzony?
Wybierz 3, wejdź do serwisu TOK YOU i zmieszaj swojego rozmówcę z błotem.

The man walks down a corridor. He opens door 12. There is a man at a desk.
Mr. Barnard: (shouting) What do you want?
Man: Well I was told outside ...
Mr. Barnard: Don't give me that you snotty-faced heap of parrot droppings!
Man: What!
Mr. Barnard: Shut your festering gob you tit! Your type makes me puke! You vacuous toffee-nosed malodorous pervert!
Man: Look! I came here for an argument.
Mr. Barnard: (calmly) Oh! I'm sorry, this is abuse.
Man: Oh I see, that explains it.
Mr. Barnard: No, you want room 12A next door.
Man: I see - sorry. (exits)
Mr. Barnard: Not at all. (as he goes) Stupid git.

 

Na górze róże, na dole fiołki, ssij pałę, szmato!

Drobna reminiscencja z minionych 24 godzin, tzn. 14 lutego.

W tym dniu nie przeszkadza mi „komercyjność, sztuczność i zakłamanie” tego święta i wszędobylskie serduszka i walentynki. Jak kogoś to bawi, to prosze bardzo, niech szaleje - w końcu taki dzień raz do roku. Denerwują mnie natomiast narzekania „ale to święto beznadziejne, po co je ludzie obchodzą…”. Nie obchodzi Cię to święto - nie obchodź i Ty jego. Ale epatowanie (owszem, niegdyś oryginalnymi, ale teraz już kompletnie oklepanymi i nudnymi) hasłami w stylu „walę tynki” i ich kolejnymi pochodnymi ani nie czyni Cię oryginalnym, ani interesującym, ani bezkompromisowym, ani niezależnym. A przede wszystkim nie stawia Cię ponad tym durnym tłumem, nad tą hołotą, która jest na tyle durna (albo po prostu wesoła i potrafiąca się cieszyć nawet z takich importowanych świąt) aby dać się porwać tej świątecznej gorączce. Po prostu STFU.

A poza tym, szacunek dla osób tradycyjnie obchodzących święto Kupały. Będę musiał też kiedyś o tym pomyśleć. Może być ciekawie.

ps - Sponsorem tytułu jest notka GJG.

 

63-letni praktykujący ogier

Nawet 63-letni dziadek potrafi. No i super, dla mnie bomba, cieszę się jego szczęściem, itd. Ale chyba nie tędy droga, panie Kazimierzu. Mimo starań Kwaśniewskiego do 'braterskiego kraju wolnosci za dalekim oceanem, do którego biletem wstępu - wiza'(tm) nam jeszcze trochę daleko. Takie procesy (mam nadzieję) to jeszcze nie polskie realia. Jakiekolwiek zaskakujace dowody pan skrywa w rękawie. Boi się pan, że znajomi księża i biskupi dowiedzą się, żeś jest rozpustnym starym dziadem? Bywa, było nie udawać przykładnego katolika..

Ciekawe czy narzeczonej powiedział?

I dla przypomnienia - NP: Jacek Kaczmarski - Jałta. Bo przecież rocznica. A pamiętać trzeba.

 

A czy Ty jesteś dumny z ilości pigmentu w Twojej skórze?

Rozumiem, że niektórzy mogą cierpieć na jakieś dziwne kompleksy, być uprzedzeni, mieć alergię na różne kolory, ale tworzenie z fascynacji NS (narodowy socjalizm) kościoła to już lekka przesada. Autor tej durnej i uwsteczniającej "religii" przekracza wszelkie bariery. Zaczynam się zastanawiać, czy on się zbija?

W 1920 roku na przykład, jeden na trzech ludzi na tej planecie był Biały. Dzisiaj tylko jeden na dwunastu jest Biały. Jeżeli obecne tendencje będą postępowały, możemy tylko sobie wyobrazić, jaka będzie karnacja świata w ciągu następnych stu lat.


Pomijam fakt statystyk, które prawdopodobnie zgadzają się z twierdzeniem, że 78% z nich jest wyssane z palca, ale okreslenie 'karnacja świata' to dla mnie perełka. Widać, że literat.


Natomiast w mazowieckiej parafii napotykamy się na uwielbienie dużych liter:

Dla wypełnienia powyższych Religijnych Wierzeń, my, Twórcy, na wieczność ślubujemy nasze Życie, nasz Święty Honor i Gorliwość Religijną.


Bardzo miło, że poświęcają się szczytnym ideom, nawet rozwijają się plastycznie - te komiksy o czarnych przejmujących władzę w ameryce, albo żydach w polsce.. Te wspaniałe kolaże ze zdjęć. Myślałem, że ci ludzie naprawdę potrafią (jakoś) myśleć i na takich stronach znajdują się ciekawe prelekcje, argumenty, nawoływania - coś co mógłbym przeczytać i z czystym sumieniem stwierdzić, że do mnie nie przemawia. A to psikus, całą stronę możnaby umieścić w zakładce 'humor'. A szkoda, bo jakby myśleli, można by im coś może wytłumaczyć.

Mile zaskakuje brak wielkopolskiego oddziału.

Ach, i jeszcze zakładka NS dzieciom. Musze przyznać, że spodziewałem się czegoś jak "NS czyta dzieciom. 20 minut dziennie. Codziennie. Mein Kampf do poduszki na 420 wieczorów.". A tu kolejny psikus, bo znalazłem Napisz swoje imię runami, który to fakt spowodował, ze zrozumiałem jaki ze mnie typowy i przewidywalny człowiek. Wręcz szara masa. A to dlatego:

kumpel: yeah
kumpel: napisalem runami twoja stara :)
ja: ty tez??? ;)
ja: to bylo pierwsze i jedyne co sprawdziłem ;)
kumpel:rotfl


I tyle z mojej oryginalności.



A co do hapi.pl to sprawa ma dla mie jeden duży plus i jeden duży minus. Na pewno wpłynie to na rozwój komunikatorów pod względem funkcji blokowania użytkowników i zwiększania prywatności, ale (jeśli to oczywiście prawda co przeczytałem) umieszczanie tam pluginu do joggera w takich czasach to chyba nie najmądrzejszy pomysł. Kto by chciał, ten by znalazł instrukcję, a jak komuś nie zależy to po co mu plugin? I tyle.

Zresztą, to tylko komunikator, czym się przejmować ;)