http://www.bonsaikitten.com/ moją inspiracją

Odpowiedź na łancuszek o kotach bonsai, którą 'spłodziłem' przed chwilą. A wydawało mi się, ze nie mam za dużo wolnego czasu..

Przepraszam, ale pozwole sobie zwrócić uwagę na inny aspekt wspomnianych 'kotów bonsai'. W niezwykle ostatnio popularnej pogoni za niezwykłością, indywidualizmem i samookreśleniem może jedynie takie (trzeba przyznać, odrobine szokujące) praktyki mogą pozwolić na wyróżnienie się w tłumie. Przez długi czas strona http://www.bonsaikitten.com/ pozwalała mi zaopatrzyć się w puszystego persa, lub chociażby (po całkiem okazyjnych cenach, muszę przyznać) zwykłego dachowca. Zresztą, mieszkając w bloku nie mógłbym normalnemu kotu zapewnić odpowiedniej swobody, a o takim nabytku zza oceanu mozna powiedzieć wiele, ale na pewno nie, że wymaga dużej przestrzeni. Nie można więc twierdzić, ze jestem bezwzględnym sadystą, który widzi w nim jedynie egzotyczną biżuterię. Wręcz przeciwnie, nigdy nie obnosiłbym się z kotem, którego nie darzę głębokim uczuciem.

Dlatego właśnie zwracam się do wszystkich z prośbą o niepodpisywanie tej listy. Postawcie się w mojej sytuacji, pomyślcie co czułem w chwili gdy sprawą zainteresowało się FBI ( http://www.wired.com/news/politics/0,1283,41733,00.html ). Mogłem wtedy jedynie zadowolić się własnoręcznie, nieudolnie hodowanymi tworami. Oczywistym jest jednak, że nie przedstawiały one sobą takiego poziomu mistrzostwa jak oryginały.

Poza tym, pomyśl co by działo się z tymi kotami gdyby nie twórcy tej strony. Prawdopodobnie trafiłyby na talerz w jednej ze wschodnich restauracji. A tak trafiają pod mój skromny, lecz kochający dach. Czyż tak nie jest lepiej? Tak więc proszę, nie podpisuj tej listy!

z poważaniem,
wielbiciel zwierząt (nie tylko) peklowanych

ps - http://ceti.pl/gralinski/chains/bonsaikot.htm


O wpisie