http://www.bonsaikitten.com/ moją inspiracją
Odpowiedź na łancuszek o kotach bonsai, którą 'spłodziłem' przed chwilą. A wydawało mi się, ze nie mam za dużo wolnego czasu..
Przepraszam, ale pozwole sobie zwrócić uwagę na inny aspekt wspomnianych 'kotów bonsai'. W niezwykle ostatnio popularnej pogoni za niezwykłością, indywidualizmem i samookreśleniem może jedynie takie (trzeba przyznać, odrobine szokujące) praktyki mogą pozwolić na wyróżnienie się w tłumie. Przez długi czas strona http://www.bonsaikitten.com/ pozwalała mi zaopatrzyć się w puszystego persa, lub chociażby (po całkiem okazyjnych cenach, muszę przyznać) zwykłego dachowca. Zresztą, mieszkając w bloku nie mógłbym normalnemu kotu zapewnić odpowiedniej swobody, a o takim nabytku zza oceanu mozna powiedzieć wiele, ale na pewno nie, że wymaga dużej przestrzeni. Nie można więc twierdzić, ze jestem bezwzględnym sadystą, który widzi w nim jedynie egzotyczną biżuterię. Wręcz przeciwnie, nigdy nie obnosiłbym się z kotem, którego nie darzę głębokim uczuciem.
Dlatego właśnie zwracam się do wszystkich z prośbą o niepodpisywanie tej listy. Postawcie się w mojej sytuacji, pomyślcie co czułem w chwili gdy sprawą zainteresowało się FBI ( http://www.wired.com/news/politics/0,1283,41733,00.html ). Mogłem wtedy jedynie zadowolić się własnoręcznie, nieudolnie hodowanymi tworami. Oczywistym jest jednak, że nie przedstawiały one sobą takiego poziomu mistrzostwa jak oryginały.
Poza tym, pomyśl co by działo się z tymi kotami gdyby nie twórcy tej strony. Prawdopodobnie trafiłyby na talerz w jednej ze wschodnich restauracji. A tak trafiają pod mój skromny, lecz kochający dach. Czyż tak nie jest lepiej? Tak więc proszę, nie podpisuj tej listy!
z poważaniem,
wielbiciel zwierząt (nie tylko) peklowanychps - http://ceti.pl/gralinski/chains/bonsaikot.htm
Indie pokazują NOL?
Jak twierdzi pewien artykuł indyjski rząd zastanawia się nad ujawnieniem istnienia UFO. India Daily (co ciekawe, nie wygląda na typowy szmatławiec) twierdzi, że rząd indyjski chcąc być fair wobec swoich obywateli ujawni istnienie UFO pomimo nacisków ze strony wielkich mocarstw.
Ciekawe czy artykuł przejdzie w zapomnienie, czy o wspomnianej w nim 'tajnej debacie' będą nas uczyć w podręcznikach historii..
Pirackie Piersi Kukiza
Otóż pragnąłbym nadmienić, że najnowszy krążek spólki Kukiz & Piersi solidnie daje po czerepie. Naprawdę dobry kawał rozrywki. Ostro ironiczne teksty i niezgorsza muza. Od parodii hiphopolo 'Nie gniewaj się Janek' (na melodię 18L bodajże), przez rasowe electro 'Różowe Gadu gadu', pseudo-punkowe 'sLd wirus' az po rożnorakie bonusy i bonusiki. Fani Idola też znajdą coś specjalnie dla siebie. W sumie 31 kawałków. A co jeszcze ciekawsze, płytka kosztuje jedyne 19,90!
Ach, nie wspomniałem nawet o moim ulubionym 'Sejmowym tango' z Renatą Beger, której "kurwiki z sejmowej ławy doprowadzają mnie do drżenia", a "jak jej wrócą immunitet, to będzie mnie bezkarnie bić". I dla zachęty tekst pierwszego kawałka z płyty:
Pieśń o Małyszu, czyli frustracje sprawozdawcy sportowego
muz. i sł.: Paweł Kukiz
Uuuuuuuuuuuuuuuuu
Przez trzy sezony nas oszukiwał
Tylko udawał, że umie skakać
Tylko udawał, że wygrywa
Kłamał, że można daleko latać
Ja nie wierzyłem mu od początku
Spisek wietrzyłem chyba od zawsze
Schmitt i Hannawald byli z nim w zmowie
Przez niego Tonio siedział na ławce
Małysz od zawsze miał układy
I sprzedał dusze za czekoladę
Pokalał Adam biało czerwoną
Nigdy już w góry nie pojadę
i nienawidzę wszystkich górali
Szczególnie z Wisły ewangelików
To wszystko było ukartowane
Żeby pod wierchy ściągnąć turystów
Ref.
Małysz to zdrajca, Małysz to oszust,
Nie umiał skakać od początku.
On nas okłamał, on nas oszukał
W orła rozpaczy biało-czerwona
Teraz mam pewność, że go tu nie ma
Że jest w Brazylii od ponad roku
Śpi na ogromnej i brudnej kasie,
A tutaj skacze jego sobowtór
Na Wielkiej Krokwii też nie on skakał
Skakał za niego oficer BOR'u
Wytrenowany przez Kwaśniewskiego
Za drugie miejsce wysłany do domu
Więcej informacji na temat tej "Pirackiej płyty" - w tym lista utworów i fragmenty wszystkich piosenek.
Obowiązkowy wpis sylwestrowy
Sylwester minął bardzo sympatycznie. Mógłbym nawet zaryzkować stwierdzenie, że był to najlepiej spędzony w moich dotychczasowych dziejach (wątpliwości pojawiają się jedynie na myśl o pewnej imprezie na Witaszka). Z na wpół znaną ekipą wylądowaliśmy w miejscu pielgrzymek, Lanckoronie (nieopodal Kalwarii Zebrzydowskiej), bynajmniej nie w celach religijnych. Niestety w związku z faktem, że większośc ekipy pojechała dzień wcześniej, musiałem się z wpółtowarzyszem przedzierać po nocy przez błotniste lesne szlaki. Ale warto było.
Pierwszy wieczór spędzony z miejscowymi w knajpie nie zaowocował żadnymi przykrymi następstwami pomimo, ze na okrzyk autochtonów 'Biała gwiazda - jazda jazda jazda!' z kolega instynktownie podalismy ' Gwiazda biała - znak pedała!'. Szczęśliwie w knajpie było głośno i do wielu uszu to nie dotarło. Zresztą na wieść o naszym miejscu pochodzenia zaśpiewali oni nawet coś o biało-niebieskich, bynajmniej nie oszczerczego. Atmosfera bardzo sympatyczna, doszło do tego, ze jak wychodzilismy to nas pytali czemu tak wcześnie i czy jeszcze wpadniemy, a następnego dnia nawet jak spotkaliśmy jednego z bywalców 'pod belką' na ulicy to zainicjował on chwilkę rozmowy.
Następny wieczór (juz sylwestrowy) przeminął pod znakime rozmów o radomskich Żydach, aneksji Norwegii, maniurach i polowaniach na jesiotry oraz na oglądaniu 'drobnych' utarczek między zdegradownymi pod względem owłosienia kibicami cracovii, a młodymi zbuntowanymi z Katowic, które zaowocowały m.in. wykopanymi z zawiasów drzwiami do pokoju tych drugich i roznorakimi 'przepychankami'.
I ostatni powrotny wieczór spędzony do połowy w knajpie, a dalsza część na błotnistych leśnych ścieżkach, podążając na dworzec.
Poznane ciekawe wyrażenia:
Wjeżdżamy tam spokojnie, nie na pełnej kurwie!
- Autor - młody zbuntowany mieszkaniec katowic w trakcie opracowywania planu taktycznego pognebienia krakowiakówPierdolony czerep!
- Autor - młody mieszkaniec regonu znanego z pielgrzymek, o koledze(..) ta stara raszpla jest jego małzonka.
- Autor - jak wyżej, o niezidentyfikowanej kobiecieZatkaj dupę, gibonie!
- Autor - jak wyżej, wypowiedziane w celu uciszenie kolegi
Zwłaszcza zwrot 'na pełnej kurwie' zdobył moją sympatię. Podobnie zresztą jak (warning: geek lyrics) Ruby, co do którego przekonała mnie doskonała darmowa książka.