Uxmal

Óoxmáal Óoxmáal Óoxmáal Óoxmáal

A właściwie to Óoxmáal, czyli po prostu kolejne siedlisko Majowych piramid. Od pozostałych wyróżnia je ogromne nagromadzenie dystyngowanych jaszczurów i zachowane boisko do gry w kosza. Tak, to właśnie ta gra, w której ponoć przegrani szli pod nóż. Jakkolwiek Majowie traktowali te rozgrywki bardzo poważnie, to jest to dość duża hiperbola. Działo się tak generalnie w przypadkach, gdy nałapali jeńców wojennych, których część i tak miała być złożona w ofierze i gra po prostu decydowała, którzy będą tymi szczęśliwcami. Poza tym gra ta często rozwiązywała konflikty i spory, a ponoć czasem nawet wojny.

Óoxmáal Óoxmáal

W Uxmal udało mi się zrobić zdjęcia umacniające teorię, że całe te ruiny Majów, to po prostu spisek miejscowych, którzy budują je, aby przyciągnąć turystów, a całe to „odkryto kolejną piramidę” to jedna wielka ściema. Poniżej, potomkowie Majów budujący ruiny piramidy.

Óoxmáal
fotografia, Meksyk, podróż | 06 lutego 2010 | 3 komentarze

In search of Belgian waffles

Cafe del Paris Cafe del Paris Cafe del Paris

Mam pełną świadomość, że belgijskie piwo jest ostatnio tak trendy, że praktycznie już passé, prawie jak jedzenie rukoli i granie na basie. Mimo to jednak dopiero niedawno odkryłem poznański bastion tego trunku, schowany w lokalu o mylącej nazwie „Cafe del Paris”. Dla żądnych chmielowych rozkoszy podniebień czeka w gotowości 120 różnych butelczyn. Czeka i kusi, bo mimo ceny, u mnie na jednej wizycie się nie skończyło…

Cafe del Paris Cafe del Paris

Tak, tytuł ma się nijak do reszty, ale ostatnio znów słucham Happy Pills.

fotografia, kuchnia | 02 lutego 2010 | 1 komentarz